Od kilku tygodni zaostrza się konflikt między Unią Europejską a eksporterami oleju palmowego – zwłaszcza Indonezją i Malezją. W najbliższych miesiącach ma bowiem wejść w życie unijna decyzja, która definiuje zasady upraw, z których pochodzą substancje do produkcji biopaliw. Zgodnie z nowymi przepisami ich pozyskiwanie nie może prowadzić do wylesiania gruntów, na których są hodowane rośliny do ich wytwarzania. W efekcie oba państwa, które razem odpowiadają za prawie 90 proc. produkcji oleju palmowego używanego na świecie, grożą nie tylko wszczęciem postępowania w ramach Światowej Organizacji Handlu, ale także zamknięciem rynku dla europejskich produktów i inwestorów.